Przejdź do głównej zawartości

"Inframundo"

http://zaczytani.pl/ksiazka/inframundo,druk


Kino "Inframundo" obawia się, że niedługo zostanie porzucone i umrze. Postanawia więc wysłać w swojej obronie bohaterów starych, filmowych klasyków, którzy przenikają do życia Grety - marzycielki o niezwykle bujnej wyobraźni. Kiedy umiera dotychczasowa właścicielka "Inframundo", okazuje się, że od tej pory będzie ono należało do Grety oraz jej przyjaciół. Postaci filmowe mieszają się w życie prawdziwych ludzi, ujawniając przed nimi coraz więcej skrywanych przez kino tajemnic…


*  *  *

Greta jest marzycielką śniącą na jawie, kochającą ponad wszystko stare filmy oraz ich bohaterów, z którymi potrafi rozmawiać dzięki swojej bujnej wyobraźni. Pracuje w starym, tajemniczym kinie „Inframundo”, z którym wiążą się jej najpiękniejsze wspomnienia i najważniejsze przeżyte chwile. Greta żyje jednocześnie w dwóch światach – realnym, który nie ma dla niej większego znaczenia oraz wyimaginowanym – pełnym jej ukochanych bohaterów filmowych i wątków z produkcji kinowych, które przesłaniają jej codzienność.

Kiedy umiera właścicielka kina, okazuje się, że od tej pory będzie ono należało do Grety oraz jej przyjaciół. Z czasem „Inframundo” ujawnia przed kobietą coraz więcej skrywanych tajemnic…

*  *  *

http://www.facebook.com/pages/KinoInframundo/486400788084402
Profil "Inframundo" na Facebooku - najnowsze informacje i ciekawostki...


http://www.youtube.com/watch?v=d_V-jOKw7v8
Kilkuminutowa etiuda filmowa, w której Greta i Laudo odkrywają kilka swoich tajemnic...


Zapraszam do zapoznania się z niektórymi recenzjami "Inframundo":


Książki Tv



"Inframundo" na drugim miejscu Esy:)

Zaczytani


Book & Cooking

Esa Czyta



Książki Meme



http://zanim-przeczytasz.blogspot.com/2014/08/ma-trzeciak-inframundo.html

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wiosna, pani Trino

To już oficjalne! Od dziś wiosna! Bardzo mi brakowało tej zmienności gdy mieszkałam za granicą. Tych wszystkich stu pięćdziesięciu pór roku, które mamy w Polsce (przedwiośnie, już-prawie-wiosna, w-zasadzie-już-wiosna-ale-spadł-śnieg-i-jest-minus-dziesięć i tak dalej).
Wiosna sprawia, że tym przyjemniej mi się się wszystko ZACZYNA. Mam mnóstwo energii i wspaniale mi się grzebie w papierzyskach dotyczących historii Triny Papisten i pozostałych "czarownic" z Pomorza.
Tu w drodze do biblioteki Muzeum Pomorza Środkowego, które udostępniło mi ważne dla historii materiały :)

Święto Igieł

Sezon na zamiatanie igieł po choince uważam za otwarty. Zamiatanie Igieł to największe (a w zasadzie najdłuższe) święto w polskim kalendarzu wszelkich okoliczności. Rozpoczyna się tradycyjnie po 6 stycznia, a kończy się wraz z nastaniem kolejnych Świąt Bożego Narodzenia. Do tego czasu Polacy odnajdują igły w swoich skarpetach, posiłkach, w pościeli... słowem - wszędzie. Igły pozwalają im utrzymać przez cały rok świąteczną atmosferę. Nawet jeśli sądzisz, że już ich nie ma, pojawiają się gdzieś w zakamarkach. Nawet gdy nadchodzi Wielkanoc i myślami krążysz raczej wokół jajek, niż wokół igieł, one wyskakują gdzieś zza kanapy i radośnie kłują cię w palce :).
Skoro już uderzam w taki nastrojowy ton... Byłam dziś na cmentarzysku choinek i zrobiło mi się przykro. Gdy mieliśmy kominek, paliliśmy nimi wieczorkiem i czuliśmy jeszcze zapach iglaka, składając mu hołd oraz ciesząc się z jego całopalnego pożegnania. Teraz kominka brak i iglak poszedł do mogiły zbiorowej.
I w ogóle tak jakoś melanchol…

Czy moje "ja" jest naprawdę moje? :)

Podobno każdy z nas zmienia się mniej więcej co 7-8 lat. Oczywiście nie chodzi tu o wygląd, lecz o psychikę. I nie jest to zmiana nagła, ale stopniowa. Po prostu "ja" siedmioletnie i "ja" czternastoletnie różnią się tak bardzo, że równie dobrze mogłyby to być dwie inne osoby. Ale jeszcze ciekawiej jest gdy takie różnice występują pomiędzy mną dwudziestoośmioletnią a mną trzydziestopięcioletnią.
Nie macie czasem wrażenia, że na jakimś etapie życia wdrukowaliście sobie określony cel / sposób życia / plan / marzenie i po prostu zapomnieliście sprawdzać na bieżąco, czy on nadal jest aktualny? Bo czasami tak się o coś walczy, walczy i z jakiegoś powodu nie wychodzi. A może warto się zatrzymać i zastanowić, czy nadal tego w ogóle pragniemy? Czy to nadal są MOJE pragnienia, czy może pragnienia mnie z przeszłości?
Ot, takie filozoficzne rozważania przy wieczornym kakao ;)